Wielopokoleniowi BLOG

Powystrzelać czarne łabędzie

Post icon
27.02.2021 r.

Czarny łabędź to termin wprowadzony przez ekonomistę, filozofa i pisarza Nassima Nicholasa Taleba, który przyjął się już na tyle szeroko, że stał się rozpoznawalny. Oznacza rzadkie, niespodziewane i wyjątkowo niekorzystne wydarzenie, które ma istotny wpływ na nasze życie. Polecam jego książkę Czarny Łabędź. Jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym życiem, która bywa określana jako najbardziej prorocza książka XXI w. m.in. przez… coronavirusa. COVID-19 pokazał, jak krucha możne być nasza cywilizacja i jak bardzo – pomimo wszystko – nie jesteśmy odporni na zjawiska, na których pojawienie się nie mamy wpływu, a nawet nie potrafimy ich precyzyjnie przewidzieć.

Sukcesja pełna jest czarnych łabędzi

Jak pokazałem w tekście Dwa bieguny zamożności, bogactwo buduje się z dwóch stron: zwiększając zyski i kontrolując koszty. Umieściłem go w dziale DLA BIZNESU, chociaż tak naprawdę dotyczy każdego – mechanizm jest przecież uniwersalny.

Czarne łabędzie występują po stronie kontroli kosztów. Mówiąc precyzyjnie – są przejawem braku kontroli. Potrafią zniweczyć kilkadziesiąt lat czyjejś pracy, wygenerować ogromne koszty lub straty albo przewartościować cały proces decyzyjny.

W tym wpisie tylko zasygnalizuję ich istnienie i pokażę kilka wielopokoleniowych przykładów, do których wielokrotnie będziemy wracać. Chodzi o to, abyś zastanowił się, które z nich mogą dotyczyć Ciebie i Twojej rodziny, a w związku z tym czy warto wracać na Wielopokoleniowych, aby... nauczyć się do nich strzelać!

Podczas budowy rodzinnego majątku i planowania sukcesji można bardzo skutecznie strzelać do czarnych łabędzi – przynajmniej w obszarze tych zjawisk, na które posiadasz wpływ. Na tym właśnie polega kontrola kosztów.

kalkulator.png

Oto wybrane sytuacje, w których czarny łabędź może Cię zaskoczyć:

1. Zmiana okoliczności zewnętrznych

Zmiana kursu walutowego, utrata pracy, zmiana przepisów prawnych lub stawek podatkowych, COVID-19 i lockdown – co łączy te zjawiska? Każde z nich może być niekorzystne, na żadne nie mamy wpływu. Nie zawsze wywołują ekstremalne skutki, jednak np. zmiana kursu CHF do PLN niejednego kredytobiorcę przyprawiła o zawrót głowy.

Każda zmiana okoliczności zewnętrznych, która wpływa na pogorszenie warunków prawnych, podatkowych lub finansowych – zakłóca budowę majątku rodzinnego i może wpędzić nas w finansowe tarapaty. Skumulowane lub duże zmiany powodują bankructwa lub inne problemy, których skutki mogą się ciągnąć latami.

Jak im zapobiec? Z jednej strony ważna jest edukacja i rozsądne podejście do szacowania ryzyka. Każdy, kto choć odrobinę lepiej orientuje się w finansach osobistych, zastanowi się, zanim zainwestuje w zbyt atrakcyjnie wyglądające obligacje GetBecku lub zaciągnie wieloletnie zobowiązanie w obcej walucie.

To samo dotyczy znajomości przepisów prawnych czy reguł podatkowych. Często nie chodzi nawet o ich zmianę – aby pojawiły się problemy, wystarczy informacja, jak dane przepisy działają naprawdę. Niejeden zdziwił się już na wieść, że nie jest właścicielem domu wybudowanego na działce żony lub męża, pomimo, że sfinansował jego budowę. To tylko pierwszy z brzegu powód, aby zainteresować się bliżej, co do kogo należy i w jaki sposób od strony formalnej budujemy rodzinny majątek.

Z czasem jeszcze ważniejsza może okazać się elastyczna struktura majątku. Chodzi np. o to, aby – niezależnie od tego, co potem przyniesie życie – mieć możliwość oddzielnego dysponowania poszczególnymi składnikami majątku, co przydaje się potem w procesie sukcesji międzypokoleniowej.

Poza zdrowym podejściem do planowania finansów osobistych, prowadzeniem budżetu domowego, posiadaniem poduszki bezpieczeństwa czy oszczędności na czarną godzinę, istotne jest także, jakiego rodzaju majątek budujemy i czy jego struktura ułatwi zabezpieczenie na starość oraz przekazywanie majątku naszym bliskim, czy też nie.

2. Zmiana zdania

Małżonkowie tak naprawdę poznają się dopiero po rozwodzie – tak mawia mój zaprzyjaźniony adwokat, który zajmuje się nie tylko rozwodami, ale także podziałami majątku.

Każda sytuacja, w której jesteśmy od kogoś zależni, może spowodować problem. Wystarczy, że ktoś, na czyją współpracę, zrozumienie albo wdzięczność liczyliśmy – niezależnie od przyczyny – zmieni zdanie. Wielopokoleniowo może to dotyczyć następujących sytuacji:

  • rozstanie i podział majątku wspólnego albo pojawienie się roszczenia o zwrot nakładów (np. remont mieszkania partnera z pieniędzy tego drugiego),
  • podział spadku lub wychodzenie z innego typu współwłasności,
  • roszczenie o zachowek, kiedy w rodzinie była mowa, że wszystko jest rozliczone,
  • pogorszenie relacji w między seniorem, który przekazał dom lub mieszkanie w darowiźnie lub na podstawie umowy dożywocia, a dzieckiem albo wnukiem, które tę nieruchomość otrzymało – co z tego, że mamy prawnie zagwarantowane miejsce w mieszkaniu lub domu, kiedy w tych warunkach i w tym towarzystwie nie chcemy już mieszkać.

Zmiana zdania przez inną osobę to okoliczność, którą znacznie łatwiej przewidzieć, niż np. pojawienie się pandemii w XXI w. Wystarczy odrobina wyobraźni.

Zaliczyłem ją jednak do czarnych łabędzi z tego powodu, że bywa ogromnym zaskoczeniem i rozczarowaniem. Wynikać to może z tego, że wcześniej zabrakło szczerych rozmów o trudnych tematach, a poszczególne decyzje wynikały z tzw. chciejstwa i oczekiwań, które okazały się płonne.

Dlatego tak wiele na Wielopokoleniowych będzie o współwłasności, zbyt wczesnym przekazywaniu majątku oraz wadach dziedziczenia ustawowego, które tą współwłasność powoduje, a także wszystkich innych prawnych i majątkowych sytuacjach, w których stajemy się od kogoś zależni, a późniejsza zmiana oczekiwań lub decyzji majątkowych rodzi spore problemy.

Zapobiegać im można przede wszystkim poprzez szczere rozmowy, jasne reguły dotyczące rodzinnych decyzji majątkowych oraz zachowanie higieny prawnej i finansowej, dzięki której wykluczymy ryzyko zmiany zdania.

3. Ryzyka prawne

To jest kolejna szeroka kategoria, wielopokoleniowo zaliczam do niej szczególnie sytuacje odpowiedzialności za cudzy dług, kiedy np.:

- odpowiadamy za długi małżonka lub małżonki, np. zobowiązania podatkowe z art. 111 ordynacji podatkowej,

- odpowiadamy za kredyt szwagra, jako poręczyciele (a obiecywał, że zwróci – choć to można równie dobrze podciągnąć pod ryzyko zmiany zdania),

- odpowiedzialność za długi spadkowe, która kształtuje się zupełnie inaczej, niż się bardzo wielu osobom wydaje (poświęcę temu cały cykl wpisów),

- odpowiedzialność za szkodę, np. kiedy dziecko wybije piłką szybę w nowym BMW zaparkowanym pod naszym domem lub zalejemy sąsiadowi mieszkanie – bez odpowiedniego OC w życiu prywatnym możemy zostać narażeni na poniesienie sporych kosztów,

- obrona przed niesłusznym roszczeniem, czy też konieczność załatwienia sprawy w takim czy innym urzędzie, także potrafią pochłonąć sporo czasu, energii oraz kosztów.

To tylko jeden z obszarów ryzyk prawnych, jednak potrafi być bardzo dolegliwy i spowodować sporą stratę.

Dla wielu osób staje się czarnym łabędziem z uwagi na nieznajomość reguł prawa, albo na owe chciejstwo, polegające na tym, że chcielibyśmy, żeby rzeczywistość była inna... Niestety jest, jaka jest.

Zapobiegać im można znów poprzez edukację prawną i finansową oraz przez dbałość o dobre relacje i przejrzystość reguł dotyczących majątku – tym razem zaciągania zobowiązań w rodzinie.

4. Ryzyka majątkowe

Klasyczne ryzyka pożaru, powodzi, wybuchu gazu, upadku samolotu, uderzenia pioruna lub inne przykłady zniszczenia mienia – szczególnie o znacznej wartości.

To chyba jedyne ryzyka, które większość z nas ma ubezpieczone, choćby z tego powodu, że bank wymaga cesji z polisy ubezpieczenia domu lub mieszkania, gdy jego zakup lub budowę finansujemy z kredytu. Jak jednak te ubezpieczenie dobrać, kiedy zadziała, a kiedy nie – to już osobna historia. Z czasem będę pisał i o tym – choć prędzej o wypowiedź poproszę zaproszonych gości, bo na tym znam się już mniej.

Strzelanie do czarnych łabędzi polega tym razem na tym, aby wykazać się wyobraźnią i należytą starannością na etapie szacowania ryzyk i doboru oferty ubezpieczeniowej.

Zacząć należy od weryfikacji agenta ubezpieczeniowego i jego podejścia do nas. Ubezpieczenie powinniśmy wybierać nie tylko zgodnie z kryterium wysokości składki, lecz także pod kątem zakresu i definicji poszczególnych ryzyk. To całkiem spory kawałek wiedzy, dlatego znowu kłania się edukacja.

5. Wypadek lub choroba

Trudno mówić o ich eliminacji – nie mamy wpływu, czy i kiedy się pojawią. Możemy jednak zmniejszyć ryzyko ich wystąpienia oraz zminimalizować skutki.

Poza dbałością o zdrowie, dietą, ruchem i ćwiczeniami czy profilaktyką medyczną, warto zadbać także o aspekty prawne i finansowe.

Mam na myśli nie tylko źródło finansowania kosztów leczenia i rehabilitacji, tj. ubezpieczenie publiczne lub prywatne i zgromadzone w tym celu oszczędności, ale także odpowiednie pełnomocnictwa czy upoważnienia do dostępu do wyników badań czy wyrażenia zgody na przeprowadzenie zabiegu. Ze strony finansowej istotne są także utracone dochody spowodowane niemożnością wykonywana pracy czy straconymi zleceniami.

6. Śmierć

Tutaj przynajmniej mamy jasność – wszyscy umrzemy. Niepewność dotyczy jedynie miejsca, czasu i okoliczności.

To jeden z największych czarnych łabędzi, który w dodatku potrafi pojawić się nagle – niezależnie od tego, ile mamy lat i jak aktualnie kształtują się statystki dotyczące długości życia w naszym kraju. Co więcej, może dotyczyć nie jednej, lecz jednocześnie kilku osób. Co chwila słyszy się o wypadkach na drogach albo katastrofach lotniczych.

Strzelaniem do tego rodzaju czarnych łabędzi będzie skuteczne jedynie w obszarze planowania spadkowego.

Planowanie spadkowe to najbardziej zaniedbany obszar zarządzania majątkiem rodzinnym. Wszyscy interesują się nabywaniem własności, kupowaniem mieszkań i samochodów, kredytami, oszczędnościami, inwestycjami, ale... jednocześnie są nieśmiertelni i wydaje im się, że dziedziczenie ustawowe jest OK, a spadkobiercy jakoś się dogadają! Zresztą po co wywoływać wilka z lasu...!? A jak umrę, to i tak nie mój problem. Słyszałeś to już gdzieś?

Poprawnie przygotowane testamenty, polisy na życie czy też inne rozwiązania prawne składające się na plan awaryjny zapobiegają skutkom, a nie przyczynie. Potrafią jednak sprawić, że tragedia ludzka i rodzinna nie zamienia się jednocześnie na problemy majątkowe, jak miało to miejsce np. w historii Roberta, którą być może już znasz.

***

Strzelanie do czarnych łabędzi to spore wyzwanie. Wymaga odwagi, wyobraźni i zapobiegliwości. Często wyjścia ze strefy komfortu, trudnych rozmów, albo rzeczywiście poniesionych kosztów, np. składki na ubezpieczenie.

Czy warto? Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam. Możesz pozostawić bieg spraw samym sobie, albo postanowić, że odzyskasz kontrolę. Przynajmniej w tych sprawach, w których ową kontrolę możesz mieć.

Inaczej trudno się bogacić - szczególnie w wielopokoleniowej perspektywie. Wystarczy, że pozostawisz czarnego łabędzia samemu sobie, a może narobić tyle szkód, że przepadnie dorobek kilkunastu lat pracy, albo przez wiele kolejnych lat trzeba będzie odpracowywać problem.

To ten wpis jest pierwszym artykułem z krótkiego cyklu, którego celem jest pomoc w udzieleniu odpowiedzi na pytanie, czy warto zostać na Wielopokoleniowych na dłużej i czy to są tematy, które Cię interesują. Stanowi kontynuację wpisu Sukcesja? Czy coś Ci to mówi?

W kolejnym wpisie opisuję Twoje najważniejsze ryzyko. Ciekaw jestem, czy odgadniesz, co mam na myśli...

Do zobaczenia na Wielopokoleniowych!

folder

O autorze

Cześć, witaj w moim świecie!

Kim jestem? Od wielu lat, na pytanie o wykonywany zawód - odpowiadam, że piszę ludziom testamenty. To prawda. Napisałem ich już grubo ponad tysiąc. Niektórzy pytają, czy jestem notariuszem, inni robią dziwną minę ...

Czytaj

Tagi

Początek
Sukcesja
Wielopokoleniowi
Planowanie spadkowe
Sukcesja za życia